Warsztaty "Pociąg do filmu " na nowej trasie - sprawdź letni rozkład jazdy .


 


Warsztaty Filmowe “Pociąg do filmu”

Od pomysłu do premiery 


Masz głowę pełną pomysłów? Chcesz sprawdzić, jak to jest stać po obu stronach kamery? Zapraszamy na intensywne, 5-godzinne warsztaty, podczas których nie tylko pogadamy o kinie, ale przede wszystkim zrobimy Twój własny film!

Co będziemy robić? (Program spotkania)

  1. Explosion of Creativity: Zaczynamy od budzenia energii! Żadnej nudnej teorii – wchodzimy w świat filmu z przytupem.

  2. Burza Mózgów (bez podnoszenia rąk!): Gadamy o tym, czego naprawdę potrzeba, żeby zrobić film. Liczy się każdy pomysł.

  3. Tworzenie Ekipy: Dzielimy się na 5-6 osobowe grupy robocze. To Twój team, Twoja produkcja.

  4. Storytelling w Akcji: Spontanicznie tworzymy scenariusz. Uczymy się opowiadać obrazem, a nie tylko słowami.

  5. Cisza na planie!: Przygotowujemy zdjęcia próbne i wchodzimy w rolę.

  6. AKCJA!: Każdy z Was bierze udział w nagraniach. Ty decydujesz: stajesz przed kamerą czy przejmujesz stery jako - na przykład - operator, operatorka ?

  7. Montaż Live: Zobaczysz na własne oczy, jak surowe nagrania zmieniają się w gotowe sceny. Dzieje się to tu i teraz!

  8. Wielka Premiera: Oglądamy owoce naszej pracy i wymieniamy się wrażeniami.





Etyka Filmowca – o czym pamiętamy?

Tworzenie to wolność, ale też odpowiedzialność. Na warsztatach trzymamy się kilku zasad:

  • Szacunek: Nie promujemy stereotypów i dbamy o godność każdego bohatera.

  • Dobry przekaz: Stop mowie nienawiści, przemocy i fake newsom.

  • Prywatność: Szanujemy tych, którzy nie chcą być w kadrze.

  • Eko-produkcja: Dbamy o otoczenie – filmowiec nie zostawia po sobie śmieci!


Co zyskasz? (Spoiler: Same konkrety!)

Udział w warsztatach to nie tylko hobby. To turbo-doładowanie Twoich umiejętności:

  • Skille techniczne: Poznasz język filmu (kadry, ujęcia, montaż, światło). Przestaniesz być tylko widzem, a staniesz się świadomym twórcą.

  • Krytyczne myślenie: Nauczysz się odróżniać prawdę od manipulacji w mediach społecznościowych i reklamach.

  • Teamwork: Film to gra zespołowa. Nauczysz się dogadywać z innymi, dzielić zadania i rozwiązywać problemy w biegu.

  • Pewność siebie: Zobaczysz, że potrafisz stworzyć coś od zera. To daje niesamowitego kopa!

  • Zarządzanie projektami: Dowiesz się, jak przeprowadzić pomysł od fazy „mam wizję” do finalnego efektu.


Kto prowadzi?

Rafał Kosecki –  o telewizji i teatrze wie bardzo dużu  wszystko. Od 30 lat w branży, twórca seriali i aktor teatralny. Łączy warsztat aktora z okiem realizatora TV. Od dwóch dekad pokazuje młodym ludziom, jak robić teatr i film w sposób, który nie nudzi, a inspiruje.




Słuchaj, życie to nie  zawsze bułka z masłem, to plan zdjęciowy, gdzie każdy dzień to dzień zdjęciowy bez cateringu. Jeśli myślisz, że Twoja poranna rutyna to tylko rozgrzewka, to grubo się mylisz – to pełna preprodukcja, w której próbujesz doprowadzić swój wizerunek do stanu, który nie wymaga korekcji barwnej ani grubego szpachlowania w postprodukcji.

Wstajesz, robisz najazd na lodówkę, ale tam tylko puste klatki i brak rekwizytów. Twoje lustro ma fatalne oświetlenie górne, które robi Ci straszne cienie pod oczami (efekt zombie, bez charakteryzacji!). Szybki dubel kawy, bo pierwszy kubek nie przeszedł przez Twoją kontrolę jakości.

Wychodzisz z domu – to jest Twój mastershot. Idziesz ulicą, starając się zachować głębię ostrości, ale świat wokół to totalny szwenk, wszystko się rozmazuje, a Twoja energia jest na poziomie low-key. Nagle spotykasz znajomego. To typowy epizodysta, który zawsze robi wejście smoka w najmniej odpowiednim momencie. Zaczyna nadawać, a Ty w głowie już robisz mu fade out i marzysz o przycisku mute.

W pracy/szkole czujesz się jak w kiepskim sitcomie. Szef (albo nauczyciel) to reżyser, który zapomniał scenariusza i improwizuje, stosując żabią perspektywę, żeby wydawać się ważniejszym. Ty natomiast marzysz o cięciu i szybkim przejściu do napisów końcowych.

Nagle – zwrot akcji! Ktoś rzuca żartem, ale timing jest tak zły, że następuje niezręczna pauza, czyli klasyczny blackout. Próbujesz to ratować, robisz dobrą minę do złej gry (gra aktorska na Oscara!), ale w środku czujesz, że Twój budżet emocjonalny jest już dawno przekroczony.

Wracasz do domu, robisz slow motion na kanapę. To jest Twój final cut. Żadnych dokrętek, żadnych efektów specjalnych. Po prostu stop klatka i wygaszenie do czerni. Jutro znowu zawołasz: „Akcja!”, ale na razie... mamy to!


Komentarze